CategoriesNowości

Zestaw karpiowy do tyczki na spławikach Krystynki 3

Zestaw karpiowy do tyczki. O co chodzi i czemu w ogóle „Krystynki”

Jeśli łowisz karpie tyczką, to wiesz, że one potrafią brać bardzo delikatnie, a po sekundzie zamienić się w pociąg i to ekspresowy. Dlatego chciałem zrobić zestaw, który z jednej strony pokazuje najlżejsze muśnięcie, a z drugiej trzyma wszystko w ryzach, kiedy ryba rusza.

Bazą są spławiki Krystynki 3 o gramaturze 0,36 g. I właśnie dlatego, że to „tylko” 0,36 g, całość musi być stabilna, a jednocześnie czuła. A tu nie ma miejsca na przypadek, bo karp nie czyta instrukcji i robi co chce.

Zestaw karpiowy do tyczki
Gotowe zestawy Krystynki 3 w opakowaniu – spławik 0,36 g, żyłka 0,18 mm, haczyk 14

Spławik Krystynki 3 – konstrukcja, która robi robotę

Korpus jest z pianki PMI, więc jest lekko, a jednocześnie trzyma parametry i nie „pije” wody. Do tego kil węglowy przechodzi przez cały korpus, więc spławik jest sztywny i przewidywalny, a nie jak chorągiewka na wietrze.

Antenki są czerwone albo żółte i mają średnicę 1,75 mm. Co ważne, antenka nie siedzi przy samym korpusie, tylko jest odsunięta o około 20 mm. Dzięki temu spławik stabilniej pracuje na fali, a jednocześnie brania widać czytelniej, bo sygnał „nie ginie” w bujaniu.

Na kilu jest zamontowane oczko do prowadzenia żyłki i jest ono wzmocnione. To drobiazg, jednak w praktyce oznacza mniej nerwów, bo zestaw pracuje płynniej, a przy mocniejszych odjazdach nic nie „szarpie” żyłki. Masz pewność, że ryba nie wyrwie oczka z korpusu.

Żyłka i reszta – prosto, ale nie byle jak

W zestawie jest żyłka Maver Elite Lenza w średnicy 0,18 mm albo 0,20 mm. Wytrzymałość tych żyłek mieści się w zakresie 3,1–3,7 kg, więc z jednej strony masz finezję, a z drugiej zapas mocy. I jasne, że karp czasem udowadnia, że fizyka to tylko sugestia, ale mimo wszystko taki zakres jest bardzo sensowny.

Zestaw karpiowy do tyczki
Zestaw do tyczki – spławik Krystynki i żyłka z haczykiem

Najważniejsze elementy zestawu wyglądają tak:

  • spławik Krystynki 3, 0,36 g (korpus PMI, kil węglowy przez korpus, wzmocnione oczko),

  • antenka czerwona lub żółta 1,75 mm, odsunięta ok. 20 mm od korpusu,

  • żyłka Maver Elite Lenza 0,18 mm lub 0,20 mm,

  • obciążenie z taśmy ołowianej na silikonie z minimalnym otworem,

  • zestaw bez przyponu, haczyk wiązany bezpośrednio na żyłce głównej,

  • haczyki bezzadziorowe, z oczkiem.

Obciążenie z taśmy ołowianej – szybka regulacja bez dramatu

Obciążenie zrobiłem z taśmy ołowianej, a mocowanie jest na silikonie z minimalnym otworem. Dzięki temu z jednej strony łatwo przesuniesz je na żyłce, natomiast z drugiej do przesunięcia trzeba użyć niewielkiej siły. Czyli samo się nie przestawia, nawet jeśli ryba „pokaże charakter”.

Zestaw karpiowy do tyczki
Obciążenia z taśmy ołowianej na silikonie – stabilne mocowanie na żyłce

Dla bezpieczeństwa dokładam dodatkowo sam silikon. I to jest ważne, ponieważ jeśli coś jednak zaczęłoby się minimalnie przesuwać, to ten element trzyma obciążenie w jednym miejscu.

Taśma ołowiana ma jeszcze jedną, praktyczną zaletę: jeśli przyjdzie wiatr, fala albo cokolwiek, co zacznie chować antenkę, to możesz odciąć dosłownie kawałek taśmy, a wtedy antenka pójdzie minimalnie w górę. Czyli regulacja jest szybka i nie wymaga rozbierania całego zestawu, a to na komercji bywa zbawienne.

Obciążenie jest skupione w jednym miejscu. Ja najczęściej umieszczam je w odległości ok. 50-60 cm od haczyka. Ktoś powie ale to, że obciążenie jest w jednym miejscu, to źle. Zestaw jest mniej czuły. Być może ale…. Łowię takimi zestawami już dwa lata i wiecie co? Karpie mają to w nosie. Im to nie przeszkadza. A gdyby ktoś chciał rozłożyć obciążenie, to w tym zestawie jest to proste. Odcinam kawałek taśmy a poniżej dokładam śrucinkę.

Dlaczego zestaw jest bez przyponu

Tu zrobiłem rzecz, która jednych ucieszy, a innych lekko „zaboli”, bo przyponu nie ma. Haczyk jest wiązany bezpośrednio na żyłce głównej, więc odpada dodatkowy węzeł, który zawsze osłabia zestaw. I co ważne sam zestaw układa się precyzyjniej. Dwie pętelki (od przyponu) potrafią zestaw „wykoślawić”. A skoro łowimy karpie, to każdy procent wytrzymałości się liczy, zwłaszcza gdy ryba idzie w bok i zaczyna się przeciąganie liny.

Haczyki są bezzadziorowe i mają oczko do wiązania. Dzięki temu ryba jest szybciej i bezpieczniej wypinana, a przy tym hak trzyma bardzo pewnie, o ile zestaw jest dobrze dobrany.

Zestaw karpiowy do tyczki
Haczyk bezzadziorowy z oczkiem – wiązanie „ósemką”

Innowacja przy haczyku – pętelka i węzeł „ósemka”

Wiązanie haczyka robię przez pętelkę, czyli węzeł typu „ósemka”. I teraz najważniejsze: to nie jest sztuka dla sztuki, bo to daje realne korzyści.

Po pierwsze, przynęta na haczyku zachowuje się bardziej naturalnie, ponieważ ma trochę swobody. Po drugie, ryba podczas brania czuje mniejszy opór, więc częściej „dociąga” i pewniej zaciąga zestaw. A jeśli łowisz na delikatnych braniach, to wiesz, że czasem różnica między braniem a „pustym filmem” jest mikroskopijna.

Oczywiście jest też wada, bo jeśli stracisz haczyk, to nie przepinasz samego przyponu, tylko albo wymieniasz cały zestaw, albo musisz dowiązać klasyczny przypon. I właśnie dlatego traktuję to rozwiązanie jako opcję typowo „karpiową”, kiedy liczy się wytrzymałość i czystość układu.

Zestaw karpiowy do tyczki, jak łowić w praktyce

Najlepiej działa to wtedy, gdy chcesz mieć czytelny sygnał na antence i jednocześnie stabilny spławik na fali. Dlatego ustaw zestaw tak, aby antenka była widoczna, a obciążenie prowadziło spławik pewnie, jednak bez „betonu”.

Jeśli zaczyna wiać, to zamiast kombinować z całym zestawem, najpierw skoryguj taśmę ołowianą. A jeśli brania są super delikatne, to pilnuj, żeby antenka była czytelna, ponieważ wtedy najmniejsze przytopienie czy podniesienie będzie od razu widoczne.

Linki i odnośniki, które mogą się przydać

Sklep, w którym są gotowe zestawy

Więcej porad i wpisów: https://strefaryby.pl/blog

Producent i inspiracje sprzętowe: https://maver.net

CategoriesNowości

Czy trzeba wygrać w LOTTO?

Czy muszę wygrać w LOTTO, żeby mieć wymarzony sprzęt wędkarski?

Wpadł mi ostatnio w oko ranking najbogatszych ludzi w Polsce. Patrzę na te miliardy i myślę sobie – w tym, co robię, raczej na fortunę nie mam co liczyć. Ale… może chociaż na parę milionów? Tak z 2–3, żeby spokojnie kupić sprzęt wędkarski, o jakim marzę.

W teorii można spróbować szczęścia w LOTTO. Co prawda mówią, że „grając w Lotto, wygrać możesz… przegrać musisz”, ale ponoć głupi ma szczęście. Może więc się przełamię i zagram?

Tylko zanim ruszę do kolektury, warto się zastanowić: co by było, gdybym naprawdę wygrał?

Wędki, topy, zestawy – bogatemu wolno!

Pierwsze na liście? Oczywiście tyczki! I to nie byle jakie, tylko ze światowej czołówki – lekkie, sztywne i z idealnym balansem. Jedna? Nie, nie – dwie! Bo co, jeśli złamie się element? A przecież nie będę czekać tygodniami na nowy.

Do tego topy – na każdy rodzaj łowienia: na trzynastu metrach, na brzegu, na kukurydzę, pellet, białe robaki, mielonkę. Każdy top z odpowiednim amortyzatorem. I najlepiej po dwa, bo jeden zawsze może się poplątać.

Zestawy i spławiki – czyli jak się nie pogubić w luksusie

No i zaczyna się matematyka. Trzy średnice żyłki głównej? Nie, sześć! Od 0,12 mm po 0,22 mm – bo przecież karasie to nie karpie, a potwory potrzebują solidniejszej liny. Do każdej żyłki spławiki o różnych wypornościach: od 0,1 g do 2 g. Po cztery zestawy na każdy wariant i… trzy kolory antenek.

Wychodzi skromne 648 zestawów, czyli 324 drabinki. Dziesięć półek w koszu. Kto bogatemu zabroni?

Przypony, haki i inne drobiazgi

Do kompletu dochodzą przypony. Skoro sześć grubości żyłek, to sześć rodzajów przyponów. A każdy z hakami od 18 do 8. Z zadziorami i bezzadziorowe – bo ekologia też się liczy! Oczywiście minimum po 10 sztuk każdego. Gdzie to pomieścić? W portfelach, pudełkach, na piankowych zwijadełkach. Po co wybierać – biorę wszystko.

Amortyzatory i… powrót do rzeczywistości

Jeszcze tylko kilka gum: 1,8 mm, 2,1 mm, 2,5 mm, 2,8 mm, 3,1 mm i 3,6 mm. A do tego parę zapasowych topów. I już prawie jestem gotowy na wędkarskie wakacje marzeń.

Niestety, zanim zdążyłem dokończyć listę zakupów, żona brutalnie sprowadziła mnie na ziemię. „Zmywanie po obiedzie też samo się nie zrobi” – powiedziała z uśmiechem, który zabił cały mój wędkarski budżet.

Refleksja na koniec

I wtedy pomyślałem: czy naprawdę muszę wygrać w LOTTO, żeby mieć sprzęt wędkarski, jakiego potrzebuję? Czy naprawdę potrzeba milionów, żeby cieszyć się łowieniem? Przecież ja to wszystko już mam.

Sprzęt sprawdzony, topy dopasowane, zestawy przygotowane – i ten dreszcz emocji, gdy spławik nagle znika. Tego nie kupi żaden miliarder.

Więcej takich wędkarskich przemyśleń znajdziesz na strefaryby.pl. A jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda luksus po włosku, zerknij na maver.net.

CategoriesNowości

Nie ważne jak się zaczyna — lekcja konsekwencji

Wstęp – czasami trzeba przegrać, żeby wygrać

Przysłowia są mądrością narodu. W moim przypadku w pełni sprawdziło się to: „nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy”.
Cały sezon wyglądał jak niekończący się test cierpliwości. Niby łowiłem, niby coś się działo, ale wyniki nie dawały satysfakcji. Byłem raz trzeci, raz piąty, trafiała się „gondola” – a to wciąż nie zaspokajało mojego ego.

Kombinacje i chaos

Próbowałem wszystkiego: pellet jasny, pellet ciemny, kukurydza – mniej zmielonej, zmielonej więcej. Raz zakładałem „buła”, raz na haczyk wędrowało coś śmierdzącego. Na treningach działało, a na zawodach wychodziła — kicha.
Do tego zmieniałem zestawy (spławiki i haczyki) oraz sposoby nęcenia. W końcu zdałem sobie sprawę, że mam wszystkiego za dużo. Za dużo było myślenia, a za mało konsekwencji.

Powrót do korzeni

Postanowiłem więc, wrócić do tego, czego nauczył mnie śp. Adam Kruk — starej, dobrej szkoły węgiersko-czeskiej, uzupełnionej o trochę nowoczesności.
Zbudowałem własną filozofię: dwa sposoby łowienia – kukurydza i pellet. Dwa miejsca nęcenia. Duża częstotliwość podawania „kapselkiem”, zero kombinacji. I przede wszystkim – konsekwencja. I uwierzcie to zadziałało. Na tyle nawet, że koledzy Mistrzowie to zauważyli. Zaczęli mnie trochę doceniać?

Finał – satysfakcja i szczęście

Wreszcie nadszedł Finał Ligi Mistrzów na łowisku „Krystyna”. Dwa dni, cztery tury, walka do końca. Udało się! Drugie miejsce, a w sercu radość jak za złoto. Zagrała konsekwencja ale …. to też bardzo ważne: szczęście w losowaniu.
Wniosek? Czasem wystarczy zaufać doświadczeniu, wyłączyć chaos i po prostu robić swoje. Bo naprawdę – nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy.

Moje wnioski na przyszłość:

  • Mniej kombinowania, więcej konsekwencji.
  • Zaufaj prostym rozwiązaniom.
  • Nie zmieniaj planu po 10 minutach.
  • Stara szkoła nadal działa!

Jeszcze jedno!

Szczęście, szczęściem, ale jeszcze trzeba je wykorzystać, a do tego trochę umiejętności trza mieć

LINKI:

 

CategoriesNowości

Angielskie haczyki MV-R

Angielskie haczyki z rodziny MV-R pod lupą! Które wybrać?

Dla jednych haczyk to po prostu haczyk. Ale dla doświadczonych wędkarzy to element, który może przesądzić o sukcesie lub… pustej siatce po całym dniu nad wodą. Dlatego dziś weźmiemy na warsztat angielskie haczyki z rodziny MV-R: CARP1, PELLET CARP, POWER HAIR RIGS, CARP WIDE GAPE i POWER CARP2. Gotowi? No to jedziemy!

CARP1 – klasyk do zadań specjalnych

To typowy „żołnierz” wśród haczyków. Jest mocny, z szerokim łukiem kolankowym i lekko zadarty do środka. Posiada łopatkę, dzięki czemu świetnie trzyma się węzła. Idealny do łowienia dużych karpi na klasyczną przynętę. Sprawdza się zarówno na tyczce, jak i przy metodzie. Jeśli chcesz mieć coś sprawdzonego, to kliknij tutaj i wrzuć je do koszyka.

PELLET CARP – hak od zadań pelletowych

Ten model kocha pellet – i pellet kocha jego. Ma krótki trzonek, szeroki łuk i ostre zagięcie – wszystko zaprojektowane tak, by pellet trzymał się jak przyklejony. Haczyk posiada oczko, co ułatwia wiązanie zestawów typu method feeder. Dzięki temu idealnie sprawdza się podczas polowania na grubszy towar. Zobacz w sklepie.

POWER HAIR RIGS – pod włos, ale na ostro

To haczyk z oczkiem, zaprojektowany z myślą o zestawach z włosem. Dzięki oczku łatwiej ustawić odpowiedni kąt haczyka względem przynęty, co znacznie poprawia skuteczność zacięcia. Jest ostry jak żyleta, bardzo mocny i świetnie sprawdza się przy nowoczesnym podejściu do łowienia karpi. Tutaj się zaopatrz.

CARP WIDE GAPE – otwórz się na skuteczność

Szeroki rozstaw? Jest. Gruby drut? Oczywiście. Zakrzywiony grot? Pewnie. Ten hak to prawdziwy chwytacz karpiowych paszczy. Posiada oczko, dzięki czemu doskonale sprawdza się w zestawach typu włosowego i z przynętami pływającymi. Co więcej, świetnie trzyma rybę także podczas siłowych holi. Zobacz, jak wygląda tutaj.

POWER CARP2 – siła i styl

To coś dla tych, którzy lubią, jak sprzęt nie tylko działa, ale też wygląda. POWER CARP2 to mocny hak z oczkiem, ale nie toporny. Ma lekko wygięty trzonek i bardzo ostre zakończenie. W sam raz do łowienia dużych ryb w trudnych warunkach. Co ważne, sprawdzi się również tam, gdzie inne haczyki zawiodą. Sprawdź go u nas.

No to który wybrać?

  • Chcesz hak do wszystkiego? CARP1
  • Łowisz na pellet? PELLET CARP
  • Tworzysz zestawy na włos? POWER HAIR RIGS
  • Potrzebujesz czegoś na duże ryby i przynęty? CARP WIDE GAPE
  • A może siła + finezja? POWER CARP2

A najlepiej… mieć wszystkie! W końcu nigdy nie wiesz, kiedy karp postanowi być wybredny. A my przecież chcemy być gotowi, prawda?

👉 Zajrzyj też na blog StrefyRyby, gdzie znajdziesz więcej porad, recenzji i odrobiny wędkarskiego luzu.

Do zobaczenia nad wodą i… niech haczyk trzyma!



CategoriesNowości

Jak zadbać o sprzęt wędkarski?

Jak zadbać o sprzęt wędkarski?

Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego Twój ulubiony zestaw po kilkunastu wyprawach zaczyna szwankować? Wędkarstwo to pasja, która przynosi mnóstwo radości, jednakże wymaga również odpowiedniej pielęgnacji ekwipunku. Dlatego warto wiedzieć, jak zadbać o sprzęt wędkarski, aby służył nam dłużej i nie straszył rybną wonią czy nieestetycznym wyglądem.

Regularne czyszczenie – podstawa długiej żywotności

Przede wszystkim pamiętaj o częstym usuwaniu zanieczyszczeń. Jeśli na Twojej wędce czy tyczce pojawią się osady, sięgnij po Spray Maver Rod Cleaner, który skutecznie usuwa brud. Dodatkowo używaj wyciora do czyszczenia wędek (składanego), dzięki czemu dotrzesz do trudno dostępnych zakamarków i szybko przywrócisz sprzętowi pierwotny blask. Warto też raz na jakiś czas sprawdzić stan przelotek – zabrudzenia i drobne rysy mogą wpływać na żyłkę oraz obniżać komfort połowu.

Czyszczenie wnętrza tyczki – korki czyszczące

Oprócz zewnętrznej pielęgnacji wędzisk ważne jest, aby dbać również o ich środek. Właśnie dlatego przydają się korki czyszczące do tyczek, wykonane z elastycznej pianki. Z jednej strony zapobiegają wyszczerbianiu krawędzi podczas transportu, a z drugiej – świetnie usuwają drobinki brudu, które gromadzą się w środku. Wybierając korek, postaw na model o około 2 mm większej średnicy niż średnica wewnętrzna danej sekcji. Dzięki temu korek będzie idealnie przylegał do ścianek i sprawnie wyczyści każdy zakamarek.

Neutralizowanie zapachów i konserwacja amortyzatorów

Zapach ryb potrafi zniechęcić do kolejnych wypraw, dlatego płyn antyzapachowy do siatek sprawdzi się idealnie. Wystarczy spryskać wysuszoną siatkę i gotowe – nieprzyjemne aromaty odchodzą w zapomnienie! Co więcej, nie zapominaj o smarze silikonowym Maver do amortyzatorów (spray). Ten preparat pomaga utrzymać odpowiednią elastyczność i chroni przed zbyt szybkim zużyciem gumy w amortyzatorach. Dzięki regularnej konserwacji unikniesz sytuacji, w której amur ucieknie Ci tylko dlatego, że amortyzator stracił swoją sprężystość.

Właściwe przechowywanie sprzętu

Nawet najlepszej jakości akcesoria nie wytrzymają długo, jeśli będą przechowywane byle jak. Zawsze susz siatki po łowieniu, a wędki trzymaj w pokrowcach lub tubach, aby uniknąć uszkodzeń mechanicznych. Jeśli masz kilka kompletów sprzętu, staraj się rozdzielać je w taki sposób, aby nic się nie ocierało ani nie wgniatało. Ponadto trzymaj wszystkie akcesoria w suchym i przewiewnym miejscu, co pozwoli zachować ich wysoką jakość na dłużej. Wielu wędkarzy zapomina też o tym, że nawet przynęty i drobne akcesoria warto przechowywać w pudełkach z przegródkami – uchroni Cię to przed chaosem w torbie i ułatwi szybkie przygotowanie zestawu nad wodą.

Kontrola przed każdą wyprawą

Choć brzmi to może nieco nudno, regularne sprawdzanie sprzętu przed wyjazdem na ryby pozwala uniknąć wielu nieprzyjemnych niespodzianek. Przelotki powinny być czyste i nieuszkodzone, pokrętła w kołowrotku działające bez oporu, a gumy w amortyzatorach sprężyste i wolne od przetarć. W ten sposób skrócisz czas na ewentualne naprawy i zyskasz więcej chwil na faktyczne łowienie.

  • Pamiętaj o regularnym czyszczeniu
  • Stosuj odpowiednie środki do konserwacji
  • Używaj pokrowców i pudełek do przechowywania
  • Dokonuj kontroli stanu sprzętu przed każdą wyprawą

 

Zajrzyj też do naszych innych porad:

Blog StrefaRyby
A jeśli szukasz dodatkowych wskazówek, zerknij na:
https://mavermatch.co.uk

Add to cart